Pamiętam jak zastanawiałam się jakie mam MOŻLIWOŚCI na zmiany. Nie tylko jeśli chodzi o schudnięcie, ale także we wszystkich sferach swojego życia. Zanim się tego dowiedziałam, musiałam 'zmądrzeć'. Odpowiedź jest tak prosta. Granicą naszych możliwości jest jedynie SILNA WOLA.
Brzmi być może banalnie, tak też to na początku postrzegałam, aż się przekonałam, co mogę. A decydować o sobie mogę przecież wszystko :).
Musimy się przyzwyczaić do tego, że to my stanowimy o naszym stanie, planach, marzeniach, sukcesach, a także wyborze odpowiednich przyjaciół. Tak, osoby bliskie, przyjaciele, są ogromnie ważnym czynnikiem we wszystkich zmianach.
Okazuje się często, że złe odżywianie wynika z przyzwyczajeń domowników i jest grzechem grupowym. Czasami wymianie powinni ulec 'przyjaciele', bo nie wnoszą w nasze życie ani krzty uśmiechu czy zadowolenia. Po prostu są. Często są do niczego. Pamiętajcie o tym zagryzając wieczorem kolejną nielegalną czekoladkę na poprawę humoru. Tak, miałam pełno takich wieczorów, kiedy nie wiedziałam co ze sobą zrobić, siadałam, oglądałam film i jadłam. Nikogo nie obciążam swoją ówczesną głupotą, ale mając prawdziwych przyjaciół (mam na myśli wyselekcjonowane, sensowne grono znajomych, jak i odpowiedniego partnera życiowego) wieczorem jestem uchachana i nie myślę o zagryzaniu swoich smutków.